wtorek, 7 kwietnia 2015

Rozdział 02

Rozdział dedykuję Blance <3, Dziękuję kochana że skomentowałaś jako pierwsza mojego bloga <3


WTOREK

*Violetta*

Dzisiaj umówiłam się z Lu i Fran na kawę w jednej z restauracji F. Musimy obgadać sprawy związane z moim wyjazdem. o, dziewczyny właśnie weszły do kawiarni. Uśmiechnęłam się do nich a te odwzajemniły uśmiech i poszły zamówić kawę. Potem podeszły do stolika przy którym siedziałam.
-Hej Vils! Mamy dla Ciebie niespodziankę!- oznajmiła mi Lu z uśmiechem.
-Mam się bać?!- Zapytałam zaciekawiona
-Jedziemy z Tobą do LA-Wyznała Fran
-AAAAAAA jak ja się cieszę!-Zaczęłyśmy wszystkie piszczeć. ludzie się na nas dziwnie patrzyli. dobrze że jesteśmy w restauracji Francesci, bo jak by nie to, to boję się pomyśleć co by z nami było.
-Dobra laski teraz idziemy na zakupy- zaoferowała Ludmi
-Dziewczyny ja jużdo was idę, czekajcie przed wejściem. muszęzadzwonićdo Verdasa i oznajmić mu że nie zamieszkam w jednym z jego hoteli-oznajmiłam wyciągając z mojej torebki mojego IPhona.

(ROZMOWA TELEFONICZNA)
-Witam panią, pani Castillio.-przywitał sięVerdas.
-Dzień Dobry panie Verdas-również sięz nim przywitałam.
-Cośsięstało że dzwoni pani do mnie?-zapytał ciekawy.
-Tak, dzwoniępo to aby oznajmićpanu, iżnie zamieszkam u pana w hotelu. Plany sięnieco zmieniły i przyjeżdżam wraz z przyjaciółkami. Chcemy wynająćjakiśdomek czy coś. - Powiedziałam 
-Dobrze rozumiem. mam dla pani propozycję. obok mojego domu mój ojciec wybódował taki nieco mniejszy dom od mojego, był on dla mojej siostry ale ona go nie chciała i przepisali ga na mnie. tam możpani śiało zamieszkaćze swoimi przyjaciółkami-  oznajmił
-Dobrze, zastanowimy się. do widzenia-p potzegnałam się
-Do usłyszenia.- zakończył rozmowę.

*Leon*

Zakończyłem rozmawiać z Panną Violettą, Fede i Diego siedzą u mnie w biurze na kanapie i przyglądają mi się.
-Co chcecie że tak mi się przyglądacie?- zapytałem ciekawy ich odpowiedzi.
-Z twojej rozmowy wywnioskowaliśmy że rozmawiałeś z Castillio. O jakich przyjaciółkach mówiłeś?- zadał pytanie Fede.
-O to wam chodzi. Castillio przyjeżdża wraz ze swoimi przyjaciółkami i będą mieszkać w tym domu naprzeciwko mojego. A co, chcecie wyrwać te laski?- uśmiechnąłem się do nich.
-no wież, jak będą ładne to moooże.- tym razem głos zabrał Diego.
- Ja tam nie mam zamiaru zmieniać mojego życia. wiecie jakie są moje zasady, ja nie kocham, ja ostro pieprze.


********************
Tak oto wygląda rozdział 2. nie ma to jak na matematyce pisać rozdział, w czasie gdy nauczyciel tłumaczy temat z którego na sprawdzianie miałam 2. no ale cóż ważniejszy był dla mnie rozdział który dodaje dla was. Już nie zanudzam. 2KOM=2ROZDZIAŁ
BESOS DEL MI <3

2 komentarze:

  1. Dziękuje za dedyk. Za pewno będe tu często zaglądać. A co do rozdziału no to awww kocham. Szybko mi się czytało z jednej strony to dobrze bo wciąga, a z drugier ŹLE bo za szybko jest koniec. Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blanko, postaram się pisać dłuższe e. poprzednie pisane były w pośpiechu więc są krótkie., kolejny powinien być dłuższy. kolejny jak pojawi się jeszcze jeden komentarz

      Usuń