ONE SHOT
rodzaj: komedia, romans
paring: Diecesca, w tle Leonetta
uwagi: w os mogą wystąpić wulgaryzmy.
części: 2 lub 3 części os
*Teraźniejszość
-mamusiu, tatusiu a opowiecie mi jeszcze raz historię o tym jak się poznaliście?-zapytała swojej mamy 7mio letnia Rose.
-Oczywiście że ci o tym opowiemy skarbie.- oznajmiła młoda kobieta.
Mężczyzna posadził swoją córkę sobie na kolanach i zaczęli razem opowiadać swojej córce o ich ''love story''
*7 lat wcześniej
-no ale mamo, ja nie chce chodzić do tego liceum. wiesz że tam głównym kierunkiem jest muzyka a ja wolę sport. no proszę zapisz mnie do innego- 17sto letnia włoszka błagała swoją matkę.
-ależ skarbie. twój tata kochał muzykę i jakby był z nami to napewno by się cieszył z tego powodu-powiedziała starsza kobieta. Owszem ojciec włoszki kochał muzykę. był piosenkarzem, właśnie miał swoją trasę koncertową, podczas której zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. samochód osobowy uderzył w pojazd którym jechał piosenkarz. w skutek mocnego uderzenia pojazd wleciał w drzewo i ojciec szatynki zmarł na miejscu.
-dobrze mamo, wiem jak tacie zależało bym poszła w jego ślady. zgadzam się iść do tego liceum.
Piękna dziewczyna szła przez długi korytarz szkoły w której miała się od dzisiaj uczyć. nagle usłyszała głośny gwizd. obróciła się w stronę zkąd pochodził dźwięk i ujrzała tak grupkę składającą się z 5 chłopaków oraz 1 dziewczyny. czarnowłosy chłopak podszedł do niej i złapał za oba nadgarstki po czym oparł ją o ścianę tak, że nie miała jak się wydostać.
-co tak śliczna dziewczyna jak ty robi na takim zadupiu? jesteś nowa? bo nie widzieliśmy wcześniej tu jakiej dupy jak ty xD- powiedział chłopak
-odpierdol się ode mnie. tak jestem tu nowa, więc mnie puść i się do mnie nie zbliżaj- Oznajmiła dziewczyna. lecz chłopak nadal nie uwolnił jej nadgarstków- nie słyszałeś?! PUŚĆ MNIE!- krzyknęła na niego. powoli łzy zaczęły zbierać się w jej oczach
-jesteś ostra. właśnie takie laski lubię. zobaczysz bejbe, jeszcze będziesz moja.- powiedział do niej z uśmiechem
-Hernandez, zostaw już ją. nie widzisz że dziewczyna się ciebie boi?- powiedziała dziewczyna która stała z grupką chłopaków. Szatyn puścił dziewczynę po czym odszedł od niej a ta zsunęła się po ścianie z płacze.
-Ej, nie płacz. Diego już taki jest.najlepiej nie zwracać na niego uwagi a będzie dobrze. jestem Violetta a ty?- zapytała brunetka siadając obok dziewczyny i przytulając ją oraz podając jej chusteczkę aby otarła swoje łzy.
-boję się go. jestem Franchesca ale mów mi Fran.
*C*D*N*
Macie cz.1 os o diecesce
jest to wynagrodzenie że tak długo nie dodawałam ostatnio rozdziałów
to jest mój 1. os w życiu
mam nadzieję że wam się spodoba
niedługa następna część
komentujcie PROSZĘ <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz